O normalności można było szybko zapomnieć, gdy następnego dnia Alfa wrócił na śniadanie. Ponownie usiadł w mojej sekcji, ale nie przy tym samym stoliku, co wczoraj w porze lunchu. Musiałam przejąć prawie wszystkie stoliki Daphne, żeby zmusić ją do obsłużenia jego. Urobiłam się po łokcie, jednocześnie starając się mieć na niego oko. Jęknęłam, gdy Daphne potknęła się i wylała niemal cały dzbanek kaw






