Od tygodnia byłam z powrotem po mojej podróży i odnajdywałam się w nowej rutynie. Było to o wiele łatwiejsze, niż się spodziewałam. Zawsze było coś, co trzeba było zrobić dla watahy. Jedzenie do ugotowania, pytania, na które trzeba było odpowiedzieć, i sprawy do załatwienia. Z radością wkraczałam do akcji, gdziekolwiek byłam potrzebna. Oprócz tego odbywaliśmy codzienne spotkania z resztą najwyższy






