Dotarliśmy do miasteczka po południu i poprowadziłam Magnusa do jadłodajni. Ledwie zdążyłam wysiąść z samochodu, gdy zostałam zamknięta w uścisku. Clara pisnęła, rzucając mi się na szyję. Zaśmiałam się i ją wyściskałam.
– Wyglądasz niesamowicie! – wykrzyknęła.
– Kto to mówi. Aż z ciebie promienieje – odpowiedziałałam. Zachichotała.
– Jestem irytująco szczęśliwa – wyznała, czym rozbawiła mnie jesz






