Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po przebudzeniu następnego ranka, było pójście i zapukanie do drzwi Amie. Kiedy je otworzyła, wyglądała na na wpół rozbudzoną.
– Ric, czy coś się stało? – zapytała, po czym ziewnęła tak potężnie, że u większości ludzi doprowadziłoby to do zwichnięcia szczęki.
– Nic się nie stało. Jak twoje żebra? – zapytałem. Przeciągnęła się, obróciła na boki, a potem wzruszyła ra






