Domek był opustoszały, gdy wróciliśmy. Reszta naszego stada wyszła świętować, co zresztą w pełni im się należało. Nie mogłam się doczekać telefonu do rodziców, ale czułam również, jak bardzo Alaric jest zdenerwowany. Może byłam naiwna, ale czułam, że cały ten stres, niepokój i ciągłe uczucie, że coś czai się tuż poza polem widzenia, po prostu wyparowały. Nasze stado było bezpieczne, a Alaric był m






