Jakby chcąc zasygnalizować, że jego rola w tym zadaniu dobiegła końca, Damien usiadł na sofie z ciemnoczerwonego aksamitu i założył nogę na nogę. Patrzyłam, jak wyciąga telefon i zaczyna leniwie przewijać ekran.
"Bierz się do pracy, Katherine…" – mruknął Damien, gdy przyłapał mnie na tym, że wpatruję się w niego ze zmieszaniem.
"Racja…" – wymamrotałam.
Uprzejma ekspedientka poprowadziła mnie za so






