Zaśmiał się nieco z mojej próby rozładowania atmosfery. Rick wydawał się być we wspaniałym nastroju, więc prawdopodobnie robiłam to bardziej dla własnego dobra niż jego.
– Przepraszam, że tak zjawiam się znikąd. Mieszkam w zasadzie tuż obok, więc łatwo mi było wpaść. Poza tym naprawdę chciałem cię zobaczyć – przyznał otwarcie Rick.
– Rozumiem. Chcesz coś zjeść... czy wolałbyś pójść do jakiegoś zdr






