– Ja... nie wiem... – odparłam, gdy moje zdezorientowanie szybko przerodziło się we frustrację, a potem we wstyd.
Wyrwałam się z jego uścisku, po czym szybko uciekłam z samochodu. Nie odwracając się za siebie, wbiegłam prosto do rezydencji, a następnie do swojego pokoju. Czułam wzrok Damiena na plecach, gdy niczym tchórz uciekałam od niego i od samochodu; jednakże nie podjął żadnej próby, by podąż






