– Pachniesz jak niebo… – wymamrotał Damien tuż przy moim uchu.
Czubek jego mokrego języka wkradł się do mojego ucha, a sprośne, mokre dźwięki jego lizania i ssania uderzyły mi do głowy. Jedna z jego dużych dłoni przesunęła się, by uwodzicielsko gładzić bok mojej talii, podczas gdy druga śmiało objęła i obmacywała moje piersi przez materiał sukienki.
– Ahhh… Damien… – jęknęłam.
Moje ciało zaczęło s






