Nagle telefon Damiena zaczął dzwonić i musiał nas przeprosić. Chciałam go powstrzymać przed wyjściem, bo tak naprawdę nie miałam ochoty zostawać sama z Rosaline. Czułam się zmęczona, a mój umysł spowijała mgła, gdy patrzyłam, jak Damien odchodzi odebrać telefon.
– Katherine... Katherine... – Rosaline wywołała moje imię.
Wyrwałam się z osłupienia i uśmiechnęłam do niej, gdy zorientowałam się, że mn






