Dwie starsze kobiety siedziały w willi rodziny Burnett. Jedna z nich głośno i rozpaczliwie szlochała. Była to Julie, biologiczna matka Donny, podczas gdy drugą kobietą obecną w pokoju była Sharon, matka Richarda. Ponieważ jej syn nie wrócił z bazy wojskowej od wczorajszej nocy, wiedziała, że stało się coś złego.
– Sharon, musisz przestać płakać. Poczekajmy na Donnę, wkrótce tu będzie – powiedziała






