Harper
Moje ostrzeżenie musiało dla Graysona nic nie znaczyć, bo uśmiechnął się szeroko i kontynuował ze mną taniec.
– Daj spokój, Harp. Wiesz, że wcale tak nie myślisz.
– Właściwie, to tak. – Mój głos był opanowany, chociaż umierałam w środku. – Trzymajmy się tylko pory dziennej. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnę, jest to, by mój chłopak pomyślał, że coś jest między nami.
Zaśmiał się lekceważąco, sp






