Harper
Podczas jazdy limuzyną do posiadłości Deana usiadłam tuż obok Maddoxa, podczas gdy on zajął miejsce naprzeciwko.
Z głośników cicho dobiegała muzyka, wypełniając ciszę, jednak nadal można było poczuć niezręczność, gdyż obaj zerkali na siebie, ale żaden z nich nie rozpoczynał rozmowy. Niewypowiedziane napięcie wciąż wisiało w powietrzu. Dean najpewniej oczekiwał przeprosin, a Maddox najwyraźn






