Punkt widzenia Auren
Sala rady wybuchła chaosem. Sapania i szepty wypełniły powietrze, gdy wideo się skończyło. Zapanowała osłupiała cisza, która trwała zaledwie uderzenie serca. Potem, wszyscy naraz, podnieśli głosy w oburzeniu.
– Ona żyje! – wykrzyknął Starszy Vincent, wstając z szoku.
– Oszukała Wysoką Radę! – krzyknął inny Starszy, uderzając pięścią w stół.
– Wrobiła Lunę Auren w morderstwo! –






