Punkt widzenia Auren
Gdy tylko zatrzasnął drzwi, Lucien odwrócił się do mnie; jego klatka piersiowa unosiła się i opadała. Jego oczy były dzikie, a mięśnie napięte, jakby ledwo nad sobą panował. – Ona tam jest. Ten pieprzony kawałek gówna, Sable, jest tam na wolności! Myślała, że wygra? Ale ja ją dopadnę! – Wypuścił gwałtownie powietrze, zaciskając dłonie w pięści. – Sprawię, że przeklnie dzień, w






