Oczy wywróciły mi się do tyłu, gdy wbił we mnie swojego członka aż po samą nasadę, a jego jądra uderzyły o mój srom. Rozciągał mnie, posiadał, rozbierał na kawałki, część po części. Pokój wypełnił się odgłosem zderzania się skóry ze skórą, desperackimi jękami i surowymi, pierwotnymi warkotami wilka zatraconego w swojej towarzyszce.
Ustawił biodra pod kątem, uderzając w miejsce w moim wnętrzu, któr






