Punkt widzenia Matta
Torben biegł przez całą noc; jego łapy uderzały o ziemię w rytmie zemsty, podczas gdy ja próbowałem uciec przed chaosem panującym w mojej głowie. Twarz Tam wciąż pojawiała się w moich myślach – jej niewinny uśmiech, sposób, w jaki wyciągała rękę do Torbena, jakby ani trochę nie bała się mojej dzikiej bestii, sposób, w jaki jej oczy zdawały się chłonąć moje zwierzę. Ale wraz z






