Perspektywa Auren
Lucien był nieustępliwy. Brał mnie przy każdej nadarzającej się okazji. Czwartego dnia wreszcie miałam możliwość wyjścia z pokoju i zjedzenia normalnego śniadania. Jednak nawet wtedy Lucien kazał mi usiąść sobie na kolanach. Wyglądało to tak, jakby zamierzał zacząć mnie pieprzyć prosto przy stole. Jego potrzeba zapłodnienia mnie z każdą sekundą stawała się coraz bardziej intensyw






