Perspektywa Auren
Pacnęłam go w pierś. – Alfo Lucienie, skończyliśmy z dziećmi. Jeśli chcesz więcej szczeniąt, lepiej adoptuj, bo ja już więcej nie urodzę!
Kąciki jego ust opadły. – Nie, Auren, ty...
Zatknęłam mu usta dłonią. – Zamknij się i śpij!
Tej nocy, gdy odpływałam w sen w ramionach Luciena, ogarnęło mnie żywe marzenie senne. Stałam samotnie pod jasnym, lśniącym księżycem na polanie. Zapach






