Perspektywa Auren
Wiatr smagał mnie, gdy Remus pędził przez las. Choć jego ciepłe futro chroniło mnie przed dreszczami, moje dłonie wciąż były zimne, a serce ciężkie. Nie zrobiłam nic złego. Wszystko, co zrobiłam, to obrona własna, więc dlaczego byłam zabierana jak więzień? Wyglądało na to, że ktoś za tym stał. Ktoś potężny i ktoś, kto mógł pociągać za sznurki w Wielkiej Radzie.
Drzewa wokół nas r






