Lucien POV
Uniosłem brew, słysząc dziwną prośbę Sable. Było oczywiste, że cokolwiek mówiła wcześniej o byciu zakochaną we mnie, było stekiem bzdur, jednak ta prośba o pomoc Auren wydawała się szczera. Mimo to jej nie wierzyłem.
– Moja osobista stylistka, Dahlia, wróciła, więc nie potrzebuję twojej pomocy – odparłem. – A teraz możesz…
Nagle rozległ się głośny brzęk. Jakby ciężki, metalowy przedmiot






