Punkt widzenia Tamary
Weszliśmy do gabinetu Dziekana, gdzie powietrze było gęste od napięcia. Niepokój mnie zżerał. Nie miałam dowodów. Nie mogłam się zmusić, by tak po prostu zdemaskować Sarah bez twardych dowodów, ale oto byłam tutaj, przed Dziekanem, gotowa potencjalnie zrujnować jej przyszłość.
— Co my powiemy? — zapytałam Matta, gdy tam szliśmy.
— Powiedz mu, co ci zrobiła — warknął, wyraźnie






