Perspektywa Theo
"Ona cierpi, Theo... Pospiesz się", ryknął Thunder na dnie mojego umysłu, próbując przejąć nade mną kontrolę. "Uspokój się, Thunder... Nie pomagasz", krzyknąłem na niego, gdy jego niepokój dał mi się we znaki.
"Jak mógłbym?" wykrzyknął tym razem z bólem. Biegłem teraz z maksymalną prędkością w kierunku domu watahy, gdzie ona walczyła właśnie o życie. "Zaczął się nowy dzień, Theo..






