Z perspektywy Crystal
– To zawsze jest twój dom, szczeniaku… Mamy i taty już tu nie ma… Ale wciąż masz nas, dobrze? – powiedział do mnie William ze szczerą pewnością w głosie. Objął moją twarz dłońmi i patrzył mi prosto w oczy z wyczekiwaniem. Wciąż martwił się, że nie wrócę tu więcej, skoro naszych rodziców już z nami nie było. Uśmiechnęłam się i położyłam dłoń na jego dłoni na moim policzku.
– W






