– Jesteś naprawdę bezwstydna! Nie uda ci się zatuszować swoich zbrodni! Nawet jeśli wyląduję w więzieniu, znajdę sposób, byś zapłaciła za swoje podłe czyny!
– Jasne, będę czekać. – Sheena prychnęła, patrząc na niego z góry. – Ale na razie powiedz mi, gdzie jest Elijah?
Leon spojrzał w górę na górującą nad nim sylwetkę, wciąż leżąc na ziemi, i zaczął się niekontrolowanie śmiać.
– Z czego się śmieje






