Ford wyczuł sarkazm w słowach Elijaha i zachichotał. „Panie Freeman, miłej zabawy!”
Elijah mruknął cicho i podszedł do ściany, stając z nią twarzą w twarz i opierając się o nią dłońmi. Gdy tylko przyjął odpowiednią pozycję, trzcina świsnęła w powietrzu, bezlitośnie uderzając w jego wyprostowane plecy z suchym trzaskiem.
„Ugh...”
Elijah zacisnął zęby, a jego dłonie niemal instynktownie zacisnęły s






