– Wstawaj! – błagałam z niepokojem. – A co, jeśli Lyle tu wtargnie i zobaczy nas razem? Będzie z nim mnóstwo ludzi. Wszyscy ci jego podli przyjaciele. – Szturchnęłam go ponownie. Jeśli chciał być ze mną, nie mogliśmy jeszcze dać się razem zobaczyć.
– Dobrze. Pocałuj mnie, a posłucham cię, choć zrobię to z niechęcią. – Christopher potarł oczy i usiadł. Bez swojej typowej, szelmowskiej miny i z rozc






