W ciemnym korytarzu dawał się słyszeć urywany oddech Lyle'a. Patrzył mi prosto w oczy szeroko otwartymi, nieruchomymi oczami. Zanim w końcu powiedział cichym głosem: „Uwierzyłabyś mi, gdybym powiedział, że tak?”, zdawało się, że owładnęły nim niewytłumaczalne emocje.
Zaśmiałam się cicho i zamrugałam oczami. – Czemu byś się nie założył?
Nie miało znaczenia, czy mówił prawdę, czy też nie. W końcu ni






