Lyle w końcu zauważył zakrwawioną chusteczkę i zaniemówił. – Dlaczego twoja rana się nie zagoiła?
Prychnęłam i sięgnęłam po kolejną buteleczkę z lekarstwem, by nałożyć je na ramię. – Przykro mi, że cię rozczarowuję, ale nie goję się tak szybko jak Wolverine, nie jestem też odporna na zranienia.
Co dokładnie Lyle próbował osiągnąć? Był naprawdę koszmarny. Nie pojechałam w odwiedziny do Babci, ponie






