Gideon
Zeszła noc była błędem.
A przynajmniej to sobie powtarzałem, siedząc w gabinecie i tępo wpatrując się w papiery rozłożone na biurku. Słowa złowały się ze sobą, liczby nie miały znaczenia, ponieważ mój umysł wciąż powracał do Tessy – jej zapachu, jej dotyku, tego, jak czułem ją pod sobą… wokół siebie.
Mój wilk poruszył się niespokojnie, a w piersi zawibrował niski warkot, gdy wspomnienie jej






