Zachowanie Marthy natychmiast uległo zmianie, gdy pojawił się Gideon.
— Alfo Gideonie, tak bardzo przepraszam. Po prostu założyłam, że… —
— Twoje założenia były błędne, Martho. Dziękuję za czas przepracowany w tym domu, ale obraza partnerki Alfy to przewinienie, którego nie da się naprawić. Jesteś zwolniona.
Moje oczy zrobiły się wielkie jak spodki, gdy ochmistrzyni zaczęła szlochać. — A-a-ale… —






