Isabelle nie należała do osób niewdzięcznych. Zważywszy na okoliczności, uśmiechnęła się do Timothy'ego, na którego twarzy malował się szeroki uśmiech. Z wdzięcznością odezwała się przyjemnym tonem: – Burmistrzu Freeman, dziękuję za tę wizytę.
– Jest pani zbyt uprzejma. To mój obowiązek. – Timothy był w tym momencie bardziej uradowany, niż gdyby wygrał miliony na loterii.
Timothy już na wczesnym e






