„Ach, z Wydziału Prawa, tak jak Jim” – przyznał pan Carter, kiwając głową.
Jim nieśpiesznie przeżuł swój stek, po czym zwrócił się do Isabelle z wyważonymi słowami: „George? W porządku, jak dla ciebie. Byleś była szczęśliwa. Ale uważaj na Yvesa, może podstawić mu nogę”.
Odpowiedź Isabelle była natychmiastowa. „Daj spokój...”.
Tymczasem pan Carter, pochłonięty rozmową z Melissą, subtelnie przeniósł






