„Słuchaj, owszem, spaliłem twój dom aukcyjny, ale twoi ludzie sami się o to prosili. Śmierć Ryana to nie moja wina. Maria torturowała mnie przez wiele dni. Ma szczęście, że nie zabiłem jej na miejscu, a ty teraz myślisz, że możesz ją tak po prostu ze sobą zabrać? Bzdura”.
„Czego w takim razie chcesz?”
Siedząc w stałym fotelu ojca, Jim swobodnie zwrócił się do Josha, który stał na środku sali.
„Kie






