Mały chłopiec natychmiast ponownie wstał, podbiegł i objął jedno z ramion mężczyzny, zasypując jego ciało swoimi małymi pięściami, przypominającymi nieskuteczne uderzenia. "Wynocha, wynocha, wynocha..."
Chłopiec zwinie zahaczył jedną ze swoich nóg o nogę mężczyzny, wisząc na jego ciele i krzycząc: "Jej mąż zaraz tu będzie!".
Próbował go odstraszyć.
Lecz mężczyzna, mając wolne ręce i nie czując str






