Isabelle, jedząc lunch, odpowiedziała tylko skinieniem głowy.
– Dzięki mojej ukochanej córce nie muszę już pracować w tej starej fabryce. Teraz mogę siedzieć w domu i każdego dnia cieszyć się życiem – dodała Eleanor.
Było oczywiste, że przez ostatnie dwa miesiące żyła wygodnie. Eleanor promieniała, a w uszach miała nawet złote kolczyki.
– Wiesz, że Layla też dostała się na Uniwersytet Taragon? Nie






