(Z perspektywy Seraphiny)
Sebastian wziął mnie za rękę i w milczeniu poprowadził na kanapę. Usiadł, po czym pociągnął mnie na swoje kolana. Ukryłam twarz w jego klatce piersiowej, a on wtarł brodę w moje włosy.
– Wszystko w porządku? – zapytał.
Skinęłam głową. – Tak. To po prostu okropne. Nigdy nie chciałam go zranić.
Sebastian nie odpowiedział, więc dodałam: – Przepraszam, że musiałeś tego sł






