Z perspektywy Aysel
Lekko oparłam dłoń na ramieniu Skylar i powoli, z rozmysłem obróciłam ją wokół własnej osi, wodząc wzrokiem po otoczeniu, jakbym oceniała znane mi pole bitwy. Tutejsze powietrze wydawało się czyste, ostre i posłuszne, reagując na jej autorytet.
– Wcale nie schudłaś – mruknęłam, a na moje wargi wypłynął ledwo dostrzegalny uśmieszek. – Wygląda na to, że wszystko idzie tu gładziej






