Z perspektywy trzeciej osoby
Źrenice Ulrica Sancheza gwałtownie się skurczyły.
Trzask bicza przeciął powietrze niczym łowieckie uderzenie. Ogarnęła go panika. Przekręcił się, by zrobić unik, ale ranna noga zawiodła go w połowie ruchu. Z ostrym trzaskiem wózek inwalidzki się przewrócił, a Ulric upadł na kamienną podłogę w upokarzającym nieładzie.
Spojrzał w górę z przerażeniem...
Prosto w oczy Ayse






