Z perspektywy trzeciej osoby
Potem pojawił się młody wilk, ledwo dorosły, ściskając w dłoniach czarno-białą fotografię małego kota.
– Panno Ward – powiedział, a jego głos, choć drżący, pozostał stanowczy – torturowała pani i zabiła kociaka naszej rodziny. Kiedy moi rodzice się o tym dowiedzieli, byli przerażeni, że zniszczy nas pani, jeśli prawda wyjdzie na jaw. Zmusiła ich pani do rezygnacji z pr






