Z perspektywy trzeciej osoby
Niedoszła panna młoda, Bella, zamarła, a jej bursztynowe oczy rozszerzyły się z niedowierzaniem, gdy dostrzegła sylwetkę w słabo oświetlonym pokoju. – Derek?! – wydyszała; serce podeszło jej do gardła, gdy rzuciła się naprzód. Drżąc, kucnęła obok Dereka Sancheza, a jej dłonie musnęły jego rozgrzaną futrem skórę.
Czuła delikatne dreszcze przebiegające przez jego ciało,






