Z perspektywy trzeciej osoby
Magnus, oblany z tyłu na plecach, utkwił w niej twarde spojrzenie. – Dostałaś?
Aysel zamrugała, zaskoczona. – W porządku.
To było tylko wino. Chlapnięcie płynu, nic więcej. Jeśli już, to Magnus wziął na siebie większość wilgoci.
– Twoje ubranie jest mokre. Idź się przebrać – wymamrotał, a jego pazury musnęły jej dłoń, gdy ją poprowadził. – Chodź ze mną.
Aysel roześmiał






