Punkt widzenia Aysel
Ogień w palenisku cicho trzaskał, wypełniając kryjówkę Magnusa zapachem sosnowego dymu i bulionu mięsnego.
Siedziałam zwinięta w kłębek, owinięta futrzaną narzutą, z podciągniętymi pod siebie nogami, tak że widać było tylko moją twarz. Magnus powiedział, że wyglądam jak śnieżne szczenię – małe, niegroźne i zdecydowanie zbyt ciekawskie, co nie wyjdzie mi na dobre.
– Magnusie –






