Perspektywa Riley
– Zostawiliście mnie leżącą na tej zimnej, bezlitosnej podłodze... ignorowaną, wyrzuconą jak rannego szczeniaka w czasie burzy. Gdybym nie obudziła się w połowie, zmuszając moje osłabione ciało do wyczołgania się tamtej nocy z posiadłości Ebonclaw, umarłabym tam. Nie byłoby dziś zemsty – ani zapłaty – tylko kolejny bezimienny grób na waszym terytorium.
Mój głos pozostawał spokojn






