Z perspektywy narratora trzecioosobowego
Maddox zmusił się do przełknięcia burzy wściekłości drapiącej w jego piersi. Jego dłonie zacisnęły się na wytartej skórze wózka inwalidzkiego, ale kiedy w końcu się odezwał, jego głos był zwodniczo spokojny – niemal przymilny.
"Riley" – powiedział tonem przepełnionym fałszywą cierpliwością – "nigdy nie zaznasz szczęścia z takim mężczyzną jak on. Nigdy nie w






