"To moi dawni koledzy z klasy z Akademii Mooncrest" – powiedziała cicho Riley, a jej spojrzenie było spokojne, lecz nieobecne. "Chcieli mnie zaprosić na jutrzejszy zjazd absolwentów, ale jutro są twoje urodziny... więc odmówiłam."
Ramiona Carmen natychmiast opadły, a napięcie uleciało z jej piersi.
Była gotowa rozszarpać kogoś na strzępy, gdyby okazało się, że Riley była nękana.
Dopóki ona tu była






