Z perspektywy Riley
Siedziałam obok Luciena, idąc cichą ulicą, a nocne powietrze chłodziło moją skórę. Mia została już odesłana do domu z kierowcą, i po raz pierwszy pozwoliłam sobie na luksus swobodnego oddychania, na udawanie, że mogę być po prostu wilczycą spacerującą przed siebie, a nie kimś, kogo świat został rozdarty na strzępy.
Żadne z nas się nie odzywało, jednak cisza nie była niekomforto






