Z perspektywy Riley
Obszar Rady Starszych wyłonił się przede mną, surowy i imponujący. Jego mury z białego kamienia lśniły w słońcu południa, a srebrny herb Rady błyszczał niczym oko strażnika – czujny, nieugięty, symbol prawa i porządku, który wymagał szacunku. Wzięłam głęboki oddech, czując, jak klatka piersiowa zaciska mi się z mieszanką strachu i determinacji. To nie była zwykła ścieżka, którą






