ARON
Jest już za późno...
Czuję to w kościach, zanim ta myśl w ogóle zdąży się uformować. Uderza to we mnie jak pieprzona ciężarówka i jest tak absolutne, że jestem pewien, iż gdybym nie znajdował się w tych murach, już pędziłbym przez terytoria stada na południu.
W jednej sekundzie oddycham. A w następnej — jej już nie ma. Nic. Nie czuję niczego poza jej brakiem. Jakby po prostu rozpłynęła się w






