RHEA
Koła piszczą, gdy ruszam po żwirowej drodze, która wyprowadzi mnie z tego terytorium i zaprowadzi na główną autostradę prowadzącą do domu. Aron siedzi na fotelu pasażera, tym razem w milczeniu, ale co kilka sekund spogląda przez okno.
– Będą wiedzieć – mruczy w końcu. – Setka wilków ruszy za mną w chwili, gdy tylko poczują, że cela jest pusta. Setka. Wytresowanych i wściekłych wilków. Rada te






